Zasadnicza Szkoła Zawodowa Kęty

Wyprawa na Czupel

12 września 2009r. (oczywiście sobota, żeby nikt nie miał złudzeń), to data naszej wyprawy rozpoczynającej nowy sezon kółka turystycznego „20 – stka” w naszej szkole. Cieszymy się, że pojawili się nowi członkowie koła (w kupie siła, w kupie moc), którzy aktywnie chcą spędzać swój wolny czas.

Tym razem postanowiliśmy zdobyć nasz pierwszy szczyt Korony Gór Polskich, czyli Czupel (najwyższy w Beskidzie Małym), w czasie gdy lato zamienia się w jesień.

Rozpoczęliśmy skoro świt (tradition; 7.10! – czy coś Wam to mówi?).
I tak z Międzybrodzia Bialskiego, czerwonym szlakiem, w coraz bardziej gęstniejącej mgle (a Osioł mówił „gdy ujrzysz tunel nie idź w stronę światła”!)… od czasu do czasu pojawiały się nasze postacie.

Podejście było niezgorsze, pot kapał z karków (nauczyciele też mają ciężko!), ale nic to.

Zobaczcie jakie mieliśmy wsparcie w postaci przyszłych członkiń koła „20-stka” (duch w narodzie nie zginie)!

Dzieci (młodzież?) starsze i młodsze wędrowały dzielnie, zdobyły Czupel i Magurkę, gdzie (tradycja) rozpaliliśmy ognisko (tym razem WSZYSCY mieli zapałki – patrz wyprawa na Kocierz). Oczywiście były kiełbaski i snucie planów następnych wojaży.

Potem szlakiem niebieskim na Przegibek i Gaiki. A po drodze grzyby! Ujawnili się wśród nas wytrawni grzybiarze (tacy, co tylko zboczą ze ścieżki i już ; prawdziwek, podgrzybek, gadówa czyli trujak, ale prof. Marchewka jednak żyje po jajecznicy z grzybami).

Zeszliśmy wprost do Lipnika, a zejście było jak nie w Beskidzie Małym. Stromo, zakosy, ślisko i wesoło. Ale mieliśmy przy sobie świetnych kompanów służących wsparciem (moralnym lub swą małą, czy też większą rączką) i jeszcze tylko bus, w którym już jechało 30 osób! Ale kierowca był miły!

Pozdrawiamy wszystkich!
Made by O.

Następna wyprawa to 9 – 11.10.2009 do Kościeliska (drżyjcie górale i góralki! Hej!)
Zgłoszenia u Sebastiana Łysonia (kl. IICK) lub Tomka Szczęścia (kl. IVC). Bywejcie ku nom!