Zasadnicza Szkoła Zawodowa Kęty

Hrobacza Łąka

Druga wyprawa koła turystycznego 20-stka miała miejsce 2.05.2009.

Szacun dla uczestników (przecież to długi weekend, zbiórka skoro świt, a rano padało!). Nic to – góry czekały (towarzystwo też).

Trasa biegła Głównym Szlakiem Beskidzkim, z zapory w Porąbce, przez Zasolnicę, Bujakowski Groń, Hrobaczą Łąkę, Przełęcz u Panienki do Lipnika.

9 rano, a na szlaku żywego ducha. Zieleń, śpiewające ptaki, przy szlaku ściągane masami drzewa, wiosna w powietrzu i sercu, a nad głowami błękit i słońce (przeżyłeś to choć raz?).

Na szczycie Hrobaczej platforma widokowa (gdzie te Kęty?) i 35 metrowy krzyż, który każdy z nas na co dzień ogląda z perspektywy mieszkańca Kęt lub okolicy, a w nocy jawiący się jako znak na górach („... kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź...”).

Przy schronisku obowiązkowy postój z ogniskiem i pieczeniem kiełbasek (tylko w górach tak smakują). Oczywiście zainteresował się nami strażnik (zalejcie (?) ogień!).

I nagle... jeździec (tym razem z głową)na koniu, grupa rowerzystów, maturzyści na pikniku, ruch. Zwijamy się, dalej na szlak w poszukiwaniu kamieniołomu.

 

Kamienie (na ścieżce) owszem były, ale nas przyciągnęły widoki, jakie się odsłoniły („tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga”). Co wytrwalsi znaleźli swoje domy, a nawet budynek szkoły (oczywiście przez lornetkę). Pomachaliśmy wszystkim, którzy 0 13.10 patrzyli z Kęt w stronę Hrobaczej Łąki – miejsca pięknego, a położonego niedaleko naszego miasta.

Do zobaczenia na następnej wyprawie (tym razem wschodnia część Beskidu Małego, a potem szczyt z Korony Gór Polskich leżący blisko, bliziuteńko).

Made by O.