Zasadnicza Szkoła Zawodowa Kęty

Klimczok - Sahara zimowe wejście

23 lutego 2013. Tego poranka stała się rzecz niezwykła, gdyż członkowie Kółka Turystycznego „20-stka” zgromadzili się na dworcu już gdy słońce świeciło nad horyzontem  <a wiedzieć trzeba , że zazwyczaj ruszają jeszcze przed świtem>.  Niezwykłym również był brak jednego z opiekunów, który zazwyczaj częstował nas kupnymi krówkami. Ale, że opiekunów musi być dwóch,  dołączyła do nas pani Krystyna znana wszystkim m.in. z biblioteki i pięknego uśmiechu. I można było ruszać na kolejną wyprawę.

Za cel postawiliśmy sobie zimowe zdobycie Klimczoka. To w końcu świetnie znane wszystkim miejsce w naszej okolicy.  W drodze wspomogliśmy swoje nogi kolejką gondolową, która wywiozła nas pod szczyt Szyndzielni, skąd otoczeni prawie metrowymi zaspami udaliśmy się w kierunku schroniska. Po drodze oczywiście wszyscy wytarzali się <lub zostali wytarzani>  w śniegu, którego obfitość uwieczniliśmy na zdjęciach.

Po krótkim postoju i zregenerowaniu sił, ruszyliśmy w kierunku chatki GOPR. Tam wysłuchaliśmy opowieści o społecznej i  wolontariackiej  pracy ratowników . Podarowali nam oni żar na ognisko <drewno wnieśliśmy sobie sami do lasu w plecaczkach> i użyczyli  kilku porad dotyczących naszej wycieczki. Po wspólnym jedzeniu kiełbasek i okadzaniu się dymem z ogniska,  ruszyliśmy w drogę powrotną. Trasa przebiegała przez Saharę <wdzięczna nazwa, biorąc pod uwagę środek zimy i  luty> koło nartostrady < chyba jedyna udana autostrada  w Polsce>. Idąc w dół wąskimi przejściami między zaspami, mogliśmy podziwiać niecodzienne widoki wspaniałych form, które przybrał śnieg osadzony na drzewach i skutecznie uprawiać wszelkie sposoby zjazdu z górki.

Z  Bielska-Białej do Kęt dostaliśmy się pociągiem <niekończąca się przygoda z PKP niech trwa>.  Ale jedno przyznać trzeba…  ”BYŁO GRUBO”

Made by Jaskier